Drzewo Roku

Dąb SłowianinKonkurs Drzewo Roku to propozycja, podobnie jak Święto Drzewa, dla osób indywidualnych, placówek edukacyjnych, urzędów administracji państwowej i samorządowej, instytucji, organizacji społecznych oraz regionalnych i lokalnych wspólnot mieszkańców.

Nie szukamy drzew najstarszych, najwyższych, najgrubszych, najpiękniejszych, ani najrzadszych. Szukamy drzewa najbardziej kochanego, drzewa z opowieścią, drzewa, które pobudza wyobraźnię i jednoczy ludzi. Laureatem zostanie drzewo, które zdobędzie największą liczbę głosów.

Celem Konkursu jest zwrócenie uwagi na rolę drzew w naszym życiu, wzmocnienie świadomości społecznej w odniesieniu do środowiska, w którym żyjemy oraz wyłonienie najważniejszego, najciekawszego, najbardziej lubianego i cenionego przez społeczności lokalne drzewa w naszym kraju. Poszukujemy drzewa z historią, która pobudza wyobraźnię i scala wspólnotę osób mieszkających w danym regionie.

KONKURS DRZEWO ROKU 2017

Na zgłoszenia do 7. edycji konkursu Drzewo Roku 2017 czekamy do 30 listopada 2016 r. Wypełniony formularz zgłoszenia wraz z załącznikami prosimy przesłać na adres e-mail: swietodrzewa@klubgaja.pl lub na adres pocztowy: Klub Gaja, ul. Wyzwolenia 40, 43-365 Wilkowice (najlepiej nagrane na płytę CD)

Regulamin konkursu

formularz zgłoszeniowy

www.drzeworoku.pl 


Ambasadorami konkursu Drzewo Roku są podróżniczka i autorka Elżbieta Dzikowska, reżyser
Kazimierz Kutz oraz  językoznawca i popularyzator wiedzy o języku polskim profesor Jan Miodek.

E. DzikowskaMoje drzewa. Pierwsze, jakie pamiętam, to smukły jesion pod babcinym oknem, domu już nie ma,
a on ciągle stoi i przypomina dawne dzieje. Drzewa były mi bliskie od dzieciństwa, uwielbiałam wdrapywać się na czubek brzozy i z nią razem tańczyć w rytm muzyki wiatru. Potem zachwyciły mnie tak drzewa z lasu, że zapragnęłam być gajowym, ale się nie stało. Udało się za to podczas późniejszych wędrówek po świecie skompletować niezłą kolekcję drzew zarówno w oczach jak i na fotografii. W Libanie cedry, na Tasmanii – drzewiaste paprocie, w wielu krajach palmy, w Stanach Zjednoczonych sekwoje ale najbardziej zauroczyły mnie potężne, magiczne, pamiętające nawet tysiąclecia baobaby, te z Madagaskaru. To w podróży, ale przecie w Polsce także mamy piękne drzewa. Waham się, któremu z nich przyznać palmę pierwszeństwa – dębowi bo dumny i odwieczny, bukowi bo srebrzysty a ponadto bieszczadzki, lipie, brzozie, jodle, jaworowi? A co na to jodły, sosny, klony, topole i modrzewie?  Jest w czym wybierać. Fascynowały mnie nie tylko ich kory ale
i przekroje, które fotografowałam i pokazywałam na licznych wystawach chcąc zwrócić uwagę nie na przydatność- bo to sprawa oczywista -ale na piękno drzew, które tak bardzo współtworzą urodę świata. Kochajmy je i szanujmy, a sprzyja temu niewątpliwie Konkurs na Drzewo Roku.

Elżbieta Dzikowska

Kazimierz KutzKlub Gaja to akurat coś dla mnie. Nie wiedziałem o jego istnieniu. Bo drzewa są w mojej relacji
z naturą jak piękne kobiety. Często je podziwiam, tam gdzie je zastanę. W okolicy mojego domu letniskowego w Milówce, na Prusowie, miałem swoje gigantyczne świerki, traktowałem je jak bliskie znajome, a gaj starych buków pod szczytem Prusowa, wygulganych jak rzeźby, bywały moim schroniskiem przed złem tego świata. Ale ostatnimi laty wszystko poszło pod piły. Setki hektarów starych drzew…od tego czasu już tam nie jeżdżę. 
Mam u siebie, w środku tarasu, wielką, kanadyjską sosnę. Daje mi w lecie cień, osłania przed deszczem. Daje mi swoją energię. Czasem ją obejmuję…

Kazimierz Kutz

 

 

 

 

prof. Jan MiodekDrzewa są bardzo bliskie memu sercu choćby z tego powodu, że zawsze byłem kompletnie pozbawiony zdolności rysunkowych, więc tylko one – ze wskazaniem iglastych – pozostawały
w zakresie moich możliwości malarskich. Te drugie – jak większość Polaków – kojarzę ze świętami Bożego Narodzenia, a szczególnie z tymi sprzed 64 lat, kiedy musiałem się rozstać z choinką, bo zachorowałem na dyfteryt wymagający leczenia szpitalnego. Za to gdy wróciłem do domu, zobaczyłem w miejscu starego drzewka kolosa na pół pokoju, gdzieś zdobytego przez Rodziców. Intensywności jego zapachu nie zapomnę do końca życia! Bardzo lubię fotografować drzewa, i to od najwcześniejszego dzieciństwa. Może to rekompensata za brak umiejętności malarskich? Najpiękniej na fotografiach wychodzą brzozy i dęby – biel pni tych pierwszych i potęga konarów tych drugich. Specjalne miejsce w moim sercu mają klony, a mówiąc ściślej – ich liście, bo…zawsze kibicowałem
w hokeju na lodzie Kanadzie. Kiedy zaś znalazłem się w tym pięknym kraju wczesną jesienią roku 2002, narobiliśmy z żoną mnóstwo zdjęć klonów z bajkowymi dwukolorowymi liśćmi. Skoro zaś przywołałem żonę… Ona bardzo lubi drzewa obejmować, przejmując od nich życiodajne siły. Ja – czasem idę w jej ślady, choć nie ma we mnie tej wiary co w mojej towarzyszce życia. A ulubiony fragment poetycki z drzewami? – Od zawsze początek
 „Wysokich drzew” Leopolda Staffa: „O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa, w brązie zachodu kute wieczornym promieniem, nad wodą, co się w pawich barw blasku rozlewa, pogłębiona odbitych konarów sklepieniem”.

profesor Jan Miodek

 

  • Dofinansowanie




  • Niniejszy materiał został opublikowany dzięki dofinansowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada wyłącznie Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne Klub Gaja.