Pięćdziesiąt uratowanych w całej Polsce

W pierwszy poniedziałek września uczniowie Zespołu Szkół Specjalnych nr 4 w Sosnowcu nie tylko powitają nowy rok szkolny, ale także źrebaczka, który urodził się tutaj w czasie wakacji.

W trakcie uroczystości – 3 września o godz.11.00 – źrebak otrzyma imię, które wyłoniono w trakcie ogólnopolskiego plebiscytu. Obok Drumli – matki źrebaka, szkoła otrzymała także od Klubu Gaja konia, Atlantyka, który podobnie jak Drumla służy do hipoterapii – bardzo pomocnej dla dzieci tej szkoły.

Źrebak Drumli to 50. koń Klubu Gaja. Siedem pierwszych wykupiono w latach 2000–2003, w tym konia Pegaza, który do dziś żyje w Wilkowicach w Beskidzie Małym gdzie znajduje się siedziba Klubu Gaja. W latach 2003–2006 uratowano kolejne 12 koni. Jednocześnie przybywało szkół, które angażowały się w zbiórkę makulatury i przekazywały pieniądze na ratowanie wierzchowców. W ostatniej edycji akcji – w roku szkolnym 2011/12 było to 180 szkół (o 65 więcej niż rok wcześniej) oraz 10 innych podmiotów takich jak firmy, instytucje i osoby prywatne.

Rocznie w Polsce przeznacza się na ubój 66 tys. koni. Większość z nich, sprzedawanych zagranicę, czeka kilkudniowa ciężka podróż. Na rzeź trafiają konie wykorzystane w pracach polowych lub leśnych; konie wykluczone ze sportu, młode konie specjalnie hodowane na mięso oraz zwierzęta zaniedbane i schorowane. Wiele osób nie zgadza się na takie traktowanie zwierząt. Kierowane do Klubu Gaja prośby o ratunek dla nich to kilkadziesiąt tego typu spraw w roku. Klub Gaja wykupuje zwierzęta lub przyjmuje, jako darowizny i przekazuje organizacjom lub osobom, które chcą się nimi zająć i zapewnić dożywotnią opiekę. Niektóre z nich pracują w małych gospodarstwach, inne w agroturystyce lub w hipoterapii.

Bardzo cenimy inicjatywę ratowania koni przed transportami na rzeź. Uważamy, iż zwierzę, a w tym wypadku koń, to nie rzecz, którą po wieloletnim używaniu można wyrzucić, oddać na złom, zniszczyć. Dzięki możliwości adopcji, szczęśliwe konie mogą w spokoju przeżyć resztę swego życia w godnych warunkach, jednocześnie niosąc pomoc człowiekowi, np. pomagając w odzyskiwaniu zdrowia dzieciom w organizacjach takich jak nasza – wyjaśnia Marian Sudoł ze Stowarzyszenia Rodziców Dzieci Sprawnych Inaczej w Koronowie (woj. kujawsko-pomorskie) , które otrzymało od Klubu Gaja dwa konie: Gaję i Finkę.

Na adopcję Bangkoka zdecydowaliśmy się w jeden wieczór. Nasz przyjaciel stracił swojego konia i nie było go stać na drugiego. My mogliśmy zapewnić Bangkokowi utrzymanie, nasz przyjaciel dom i opiekę. Adopcja konia to nie tylko przyjemność, ale też obowiązek. Koń musi mieć zapewnioną opiekę weterynaryjną i regularne wizyty kowala. Trzeba pamiętać o zapasach siana na zimę i utrzymaniu czystości w stajniach. Widok tych pięknych zwierząt pasących się za oknem wynagradza wszystkie trudy – opisują Joanna i Dariusz Piotrowscy z Sowna (woj. zachodnio-pomorskie), którzy opiekują się Bangkokiem, koniem wykupionym przez Klub Gaja z profesjonalnej hodowli, po tym jak w wyniku wypadku stracił oko oraz szansę na karierę sportową, na którą był przygotowywany.

Kubę mamy od półtora roku. Zdarza się, że jedziemy nim na przejażdżkę w góry. Kubuś wozi także dzieci. Odkąd pamiętam zawsze interesowały mnie konie, a szczególnie pociągowe. Mimo braku prawego oka Kubusia w pełni możemy go wykorzystywać. A nie dość, że jest to koń pociągowy to jeszcze młodziutki, bo ma dopiero 5 lat, i potrzebuje dużo ruchu. Najcenniejsze jest to, jak zwierzę po tym wszystkim, co przeszło, potrafi ci zaufać. Jak widzisz, że jest ci wdzięczne. Jak samo wraca do swojej stajni, na swoje miejsce, jak samo z siebie chce być przy tobie – mówi Paweł Kupczak z Węgierskiej Górki (woj. śląskie). Opiekuje się koniem, który przez wiele lat był wykorzystywany do zwózki drewna z beskidzkich lasów. Gdy stracił oko został sprzedany do innej pracy – przy saniach podczas kuligów. Osoba, która interesowała się jego losem wiedziała, że koń wkrótce trafi do rzeźni. Zawiadomiła Klub Gaja i koń został wykupiony od właściciela.

Klub Gaja wykupuje konie i zapewnia im nowy dom dzięki pieniądzom z darowizn, z 1% podatku (KRS 0000120069) i akcjom: Zbieraj makulaturę, ratuj konie, Zbieraj kartridże, ratuj konie.

Na zdjęciu: zbiórka makulatury w Zespole Szkół w Mrokowie

 

 

 

 

 

Ten wpis umieszczono w kategorii Zbieraj makulaturę, ratuj konie. Zarówno komentarze jak i trackbacki są aktualnie wyłączone